czwartek, 25 czerwca 2015

Nie umiem zaczynać...

... ale podobno, nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy.
Zatem witam Cię czytelniku na moim nowym blogu. Może znasz mnie z mojego drugiego kawałka sieci (klik), a może trafiłeś zupełnym przypadkiem. Miło mi Cię powitać.

Żeby to może miało jakiś sens, to opowiem, jak ja - alice, się tu znalazłam. Od blisko trzech lat prowadzę bloga z recenzjami książek. Jednak przestał mi on wystarczać, a bardziej różnorodna tematyka trochę tam nie pasowała. Postanowiłam więc, założyć swój nowy kawałek sieci. Trochę trwało zanim się na to zdecydowałam, aż wreszcie dziś, zupełnie spontanicznie postanowiłam otworzyć "depozyt myśli". Skąd ta nazwa? Zainspirowała mnie audycja, radiowej Trójki bodaj, "Biuro Myśli Znalezionych". I tak po kilku różnych wersjach ostatecznie zdecydowałam się na nazwę, którą widzicie w nagłówku. Co zamierzam w tym depozycie przechowywać? Na pewno tak jak dotychczas recenzje książek. Pojawią się z pewnością zdjęcia, życiowe przemyślenia,  ale też cały inny misz - masz. Zobaczymy w praniu. Nie chciałabym wciskać się w jakieś sztywne ramy danej tematyki i jestem otwarta na Wasze propozycje.

Mam nadzieję, że się Wam tu spodoba.

No i cóż pozostaje więcej do dodania: Zaczynamy!


3 komentarze:

  1. Czekam zatem na pierwszy nie-powitalny post :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że pomimo wszystko nadal będziesz prowadziła działalność blogową ;> Powodzenia. Ja od dzisiaj oficjalnie CIe obserwuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie, mam nadzieję, że się spodoba :)

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze, także te z konstruktywną krytyką. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu :).

Komentarze obraźliwe będą usuwane.