niedziela, 23 sierpnia 2015

Depozyt myśli - pomaganie daje kopa


Obudziłam się dziś rano, nie dość, że nie wyspana to jeszcze w kiepskim humorze. Ale trzeba było zwlec się z łóżka 
o odpowiedniej porze, bo dziś po raz trzeci byłam wolontariuszką fundacji DKMS. 

Przyjechała po mnie organizatorka i pojechałyśmy na miejsce, gdzie trzeba było wszystko przygotować, a  uwierzcie mi, że jest co przygotowywać. Jak widzi się imprezy masowe organizowane od zaplecza... Chaos, chaos i jeszcze raz chaos. 
Jednak zaraz po tym, jak rzuciłam się w wir pracy, mój zły humor gdzieś uleciał. Rozmowa z pozytywnie nastawionymi ludźmi, którzy chcą pomóc innym, świadomość, że swoim zaangażowaniem przyczyniam się być może do uratowania chorej osoby dała mi zastrzyk energii, takiego kopa do życia i działania.  I tak jest za każdym razem, gdy angażuję się w jakąś akcję związaną z szeroko pojętym wolontariatem, czy działaniem w jakimś konkretnym celu. Czasem się nie chce, czasem coś nie wychodzi, bywa, że zastanawiam się po co to robię, skoro przecież nic teoretycznie nie dostaję w zamian. Jednak kiedy dochodzi już do finalizacji jakiś działań i wracam do domu czasem wymęczona, mam poczucie, że zrobiłam dla Świata coś dobrego i czuję, że to dobro we mnie dzięki temu siedzi i pozwala działać dalej, napędza mnie, by było go jeszcze więcej.

Nie chcę tu opisywać, że czułam się jak superbohater, bo w wolontariacie potrzeba dużo pokory ( o czym swoją drogą będzie
w innym poście). Jednak fakt, że skupiamy się na drugim człowieku sprawia, że zapominamy o własnym ego, o często błahych problemach. I nie ważne, że wróciłam do domu padnięta i głodna. Mam przynajmniej dobry humor i motywację do działania,
a moje problemy przestały mieć takie znaczenie. Jeśli macie, więc doła, skupcie się na drugim człowieku. Od razu będzie Wam lepiej.



3 komentarze:

  1. Planuje brać udział w wolontariacie, aczkolwiek mam problem z dojazdami.
    kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że pomagasz! :) Chciałabym zostać wolontariuszką, ale mam problem z dojazdem, tak jak koleżanka wyżej. Pozdrawiam.

    ironimi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Alicja, ogromnie dziękujemy za wsparcie podczas akcji i za ten wpis :) Pozdrawiam Agnieszka Fundacja DKMS Polska

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze, także te z konstruktywną krytyką. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu :).

Komentarze obraźliwe będą usuwane.