wtorek, 27 października 2015

Poprawa matury #1


Hej, za rok matura... Nie sądziłam, że przyjdzie mi śpiewać te piosenkę. Choć wiedziałam, że dostanie się na medycynę łatwe nie jest i być może czeka mnie poprawka, to jakoś w duchu liczyłam na to, że będę mogła zapomnieć już o arkuszach, repetytoriach, kluczach i Darku Witowskim. No, ale co się stało to się nie odstanie. 3 tygodnie temu rozpoczęłam powtórki, 
a wczoraj koleżanka z roku powiedziała mi, że jestem chodzącą motywacją, więc postanowiłam raz na jakiś czas wrzucać tutaj post związany z poprawą matury. Dla motywacji innych, ale też samej siebie. Zapraszam do czytania wszystkich. I tych co maturę piszą po raz pierwszy, tych co poprawiają, ale też tych, którzy maturę mają zdaną wyśmienicie i mogą podzielić się jakimiś wskazówkami.

Może najpierw kilka informacji oraz odpowiedzi na pytania, które mnie same dręczyły bądź dręczą nadal.




Maturkę będę pisać ponownie z biologii i chemii. Jestem rocznikiem '96, czyli nowa podstawa. Mój cel to 170 punktów (startuję jedynie na dwu-przedmiotówki). Czyli tak, żeby z pewnością dostać się na lekarsko-dentystyczny. Po szybkiej i niezwykle trudnej matematycznej kalkulacji to 17 punktów w postępowaniu rekrutacyjnym. Czyli po około 8% na maturkę. Drobnostka! Nie mam opracowanego dokładnego planu, nie chodzę też na korepetycję. Mam zamiar powtórzyć teorię do końca roku, a potem ponownie wdać się w romans z zadankami z Witowskiego, Pazdro,...


Zostawać rok w domu, czy iść na studia? 
Choć przez całe liceum bez chwili zastanowienia, odpowiedziałabym, że siedzieć rok w domu, to teraz po miesiącu studiowania uważam, że jednak lepiej pójść na studia. Ważne jednak by wybrać kierunek, na którym z chęcią zostaniemy jeśli się nam nie uda, a który jednocześnie nie będzie na tyle wymagający, żeby nie móc znaleźć czasu na naukę do poprawy. Czy polecam dietetykę? Pod względem czasu na naukę zdecydowanie tak. Mam tak rozplanowane zajęcia i przedmioty, że mogę znaleźć bez problemu czas na powtórki. No i wychodzę z założenia, że byle zdać na to 3. Nie wiem jednak, czy jeżeli znów powinie mi się noga, zostanę na kolejny rok na tym kierunku. Ale to rozprawa na inny post. Ogólnie rzecz ujmując studiowanie wymusza na nas jakiś obowiązek. Siedząc w domu, miałabym wrażenie, że mam jeszcze mnóstwo czasu i wiele bym go zapewne zmarnowała.

Jak zmotywować się do pracy?
Jeżeli naprawdę pragnie się jakiejś rzeczy, to motywacja by ją osiągnąć powinna znaleźć się sama. Gdyby jednak w praktyce wyglądało to tak łatwo, byłoby za łatwo właśnie. Przez pierwsze dni uczyło mi się fantastycznie, ale ostatnio mam już serdecznie dość czytania po raz n-ty tego samego i mam ochotę rzucić książki w kąt. Wiem jednak, że bardzo bym później żałowała. Czasem trzeba się więc przymusić, by jak powiedział mi raz M. nie żałować przez całe życie jednego wieczoru lenistwa.


Jak zorganizować czas? Najważniejsze jest moim zdaniem ustalenie priorytetów. No i niestety czasem trzeba zrezygnować z jakiś przyjemności i rozrywek. Ale czym jest rezygnacja z imprezy/obejrzenia serialu w perspektywie dostania się na wymarzony kierunek?

To by było chyba wszystko, jeżeli chodzi o pierwszy poprawkowo-maturalny wpis. Mam nadzieję, że ta seria się Wam spodoba
i w wakacje wszyscy będziemy świętować dostanie się na wymarzony kierunek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawione komentarze, także te z konstruktywną krytyką. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu :).

Komentarze obraźliwe będą usuwane.