środa, 20 kwietnia 2016

To co w życiu najważniejsze...

                                                                     dla M.


Leżałam w niedzielę na huśtawce. Byłam wpatrzona w błękitne niebo. Ciepłe promienie wiosennego słońca igrały z chłodnym jeszcze wiatrem, który mierzwił co chwila moje włosy, które z ogromną cierpliwością i czułością odgarniał z mojej twarzy M. Jedna z tych chwil, kiedy czas płynie powoli. Jedna z tych chwil, kiedy człowiek nie martwi się zupełnie o nic. Chwila idealna, by spojrzeć wgłąb siebie. I o tym co zobaczyłam, chcę Wam dzisiaj napisać...

Każdy kto zna mnie bliżej, wie, że dostanie się na lekarski jest moim głównym życiowym celem. W całym tym marzeniu, jest jednak jeden haczyk. W mojej głowie wytworzyło się przekonanie, że jeśli mi się nie uda, to już całe moje życie będzie jedną wielką porażką. I gdy tak popatrzyłam na swoją postawę z boku, pomyślałam sobie: no głupia! Czy to, że dostanę się na lekarski sprawi, że będę lepszym człowiekiem, niż gdy znów zawalę i zacznę studiować pielęgniarstwo/dziennikarstwo/kulturoznawstwo?  Przecież to tylko praca. I choć w moim idealistycznym świecie, każdy powinien robić to co kocha, to jednak to tylko praca. Wycinek naszego życia, który nie świadczy o niczym. Bo jak zawsze powtarzała mi mama: żaden tytuł naukowy nie jest nic warty, jeśli osoba, która go posiada nie ma szacunku do innych. Można być więc profesorem, miliarderem i noblistą w jednym, ale to tylko ułamek naszego życia. Talent i zapewne ciężka praca, która jednak bez dobroci w sercu, jest to niczym. Bo w życiu najważniejsze jest to by dzielić go z ludźmi, których kochamy. Nie ważne czy to rodzina, przyjaciele, dzieci z hospicjum, w którym jesteśmy wolontariuszami. Dla nich nie liczy się to kim zawodowo jesteśmy, ile mamy na koncie. Dla nich liczy się to, czy jesteśmy dobrymi ludźmi. A przynajmniej tak jest w moim idealistycznym świecie...

Chcę za parę lat leżeć tak znów w kwietniowe przedpołudnie, z wiatrem mierzwiącym moje włosy, z promieniami słońca ogrzewającymi moją twarz, z M. obok. I wiem, że wtedy to, czy jestem lekarzem nie będzie miało żadnego znaczenia. 

A Ty czytelniku, za czym  gonisz? Zatrzymaj się na chwilę, spraw by czas zwolnił, spojrzyj w siebie i i odpowiedz na pytanie: czy na pewno to jest najważniejsze w Twoim życiu?


1 komentarz:

Dziękuję za pozostawione komentarze, także te z konstruktywną krytyką. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu :).

Komentarze obraźliwe będą usuwane.