wtorek, 12 lipca 2016

Poprawa matury #4 - podsumowanie roku przerwy



Rok mojej przerwy dobiega końca. Znam już wyniki matur, czekam teraz niecierpliwe na listy rankingowe. I choć dziś zamierzam podsumować ten rok, nie oznacza to, że nie będę już pisać o poprawie matury. Wręcz przeciwnie! W głowie roi mi się od pomysłów na notki, więc na pewno ta seria będzie miała swoją kontynuację.

Zastanawiam się jak określić ten rok. Był to dla mnie bardzo trudny czas. Zaczęłam studia, które po 2 miesiącach rzuciłam. Miałam ogromnego doła. Wylałam morze łez. Dodatkowo musiałam uporać się z tęsknotą i presją, by poprawić te nieszczęsne matury. Był to też bardzo pracowity okres, bo choć czasem byłam już u kresu sił i wytrzymałości, nie poddałam się ani razu i nie rzuciłam książek w kąt. I choć było to czasem niezwykle trudne, udało się, dzięki czemu mam satysfakcję z osiągniętych wyników.

To, że przy pierwszym podejściu na medycynę odniosłam porażkę dużo mnie też nauczyło. Zrozumiałam, jak ważna jest walka o realizację siebie, nabrałam więcej pokory i nieco dystansu do tego, co daje nam los. Podobno bardzo się zmieniłam i dojrzałam, ale nie  mnie to oceniać. Poznałam też kilka osób, w podobnej do mojej sytuacji, z którymi mogłam podzielić się moimi dylematami, brakiem motywacji i wiedziałam, że one jak nikt inny  mnie zrozumieją. Nie śmiałabym zapomnieć
o moich najbliższych, bez których wsparcia na pewno bym się poddała.

I choć wiele osób chwali sobie gap year, ja niestety nie zgadzam się z nimi. Chyba, że zakładamy scenariusz, gdy ktoś spędza ten rok na odpoczynku, pracy i podróżowaniu, chcąc chwilę odpocząć od edukacji. Jednak jeśli chodzi o wizję roku w domu poświęconego na naukę do poprawy matury, nie będę owijać w bawełnę, taki scenariusz jest beznadziejny. Jednak czas
w końcu upłynął. I gdy zobaczyłam wyniki tegorocznych matur, które mam nadzieję dadzą mi wstęp na upragnioną medycynę, wszelkie te niedogodności stały się jakby zupełnie nieistotne...

Chciałabym, choć to pewnie marzenie ściętej głowy, by każdy z tegorocznych maturzystów dostał się na wymarzony kierunek.
A jeśli nawet Wam się nie powiedzie, to pod żadnym pozorem nie rezygnujcie z walki o marzenia i samego siebie! Trzymam
za Was kciuki, mam nadzieję, że Wy trzymacie je za mnie :).

P.S.I. - Gdyby kogoś interesowały szczegóły poprawy moich wyników: chemia +5%, biologia + 9%
P.S.II. - Wiem, że wygląd bloga wymaga dopracowania, ale bądźcie cierpliwi,będzie lepiej :).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawione komentarze, także te z konstruktywną krytyką. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu :).

Komentarze obraźliwe będą usuwane.