wtorek, 16 sierpnia 2016

Złota lista rzeczy, dzięki którym zdasz maturę na 90%

Zaraz po ogłoszeniu wyników matur, na wielu fejsbukowych grupach, gdy tylko ktoś pochwalił się znakomitym wynikiem, od razu pod takimi postami, pojawiały się komentarze z pytaniami, z jakich książek uczyła się dana osoba, jakie metody stosowała, czy może polecić korepetytora. Słowem, pytania o przepis na maturalny sukces. Pomyślałam, że zbiorę więc wszystkie propozycje, subiektywnie ocenię i przygotuję „złotą listę” – gwarant minimum 90% na maturze z biologii i chemii. Oto ona:












Tak, dobrze widzicie. O niczym nie zapomniałam. Niestety, ale nie istnieje coś takiego jak lista książek
 i metod, które zagwarantują Wam wymarzony wynik. Każdy jest inny i każdy uczy się też w inny sposób. To, że komuś nie udało się osiągnąć z Witowskim nawet 60%, nie znaczy, że Ty klepiąc zadanka boga biol-chemów nie rozwalisz arkusza na setkę. Wszystko zależy od Ciebie i od tego, w jaki sposób wykorzystasz te książki. To samo odnosi się pytań o czas poświęcony na naukę. To, że ja poświęcałam dajmy na to 6 godzin dziennie, nie znaczy, że Tobie nie wystarczy 4 by ogarnąć taką samą porcję materiału, czy przerobić tyle samo zadań. Ba! Może będziesz potrzebował 12 godzin by rozumnie to przerobić. Nie neguję zwracania się o pomoc do bardziej zaprawionych w bojach maturzystów, bo sama chętnie jej udzielam i rozmawiam z wieloma osobami, które do matury będą przystępować po raz pierwszy, lub już wiedzą, że czeka ich poprawa. Jednak najważniejsze to poznać siebie i samemu wykombinować co będzie dla nas najlepsze. 
Może więc dziwi Was, że piszę taki, w zasadzie nic nie wnoszący post. Otóż niesamowicie denerwuje mnie, hejtowanie niektórych pozycji i uwielbianie innych oraz oczekiwania, że ktoś wymyśli za nas sposób na zdanie matury na oczekiwany poziom. Jeszcze jestem w stanie zrozumieć, gdy ktoś ma jakieś sensowne argumenty,  że dana książka jest zła, bo np. ma mnóstwo błędów merytorycznych. Ale nie mogę zrozumieć osób, które mówią, że jeżeli ktoś robi zadania z Witosa (ale ja się go dzisiaj czepiłam) to nie ma szans dobrze zdać matury. A guzik prawda! Może dla kogoś to właśnie takie klepanie setek schematycznych zadań pozwoli wreszcie ogarnąć, w jaki sposób działają niektóre mechanizmy, czy nauczy pisania „pod klucz”. Jeśli więc macie już opracowany system nauki, posiadacie swoje ulubione podręczniki, a ktoś mówi Wam, że  z tym nie dacie rady to po prostu tego nie słuchajcie. To, że ta osoba uczyła się z innych książek, nie znaczy, że one będą dla Was dobre. Nie dajcie się więc hasłom: Sprzedam notatki, które gwarantują dostanie się na lekarski! Wybaczcie, ale nie ma takich notatek, których posiadanie i nawet wykucie na pamieć gwarantowałaby sukces na maturze. Wpływa na to szereg różnych czynników. W tym zwyczajne szczęście. Nie ma też moim zdaniem sensu zaopatrywać się w kilkadziesiąt różnych podręczników. Dwa wystarczą. Gwarantuję Wam, że na więcej raczej nie wystarczy Wam ani czasu, ani chęci. Lepiej przerobić 2 tytuły od deski do deski, ze zrozumieniem, niż 6 po łepkach. Chyba, że do matury macie jeszcze bardzo dużo czasu, a materiał ogarnięty, wtedy warto sięgnąć po inne, nawet nie maturalne, źródła. Nowa matura ma to do siebie, że tekst źródłowy może być dosłowanie o wszystkim, fajnie więc być obytym z tóżnymi treściami i sprawnie się w nich poruszać, wyciągać wnioski. 
Pamiętajcie, najważniejsze jest to, żeby pracować. Ustalić mądry plan i konsekwentnie go realizować. I choć książki oczywiście powinny być porządne, jest to sprawa drugorzędna. Najważniejsza jest systematyczność
 i ciężka praca. Stos najlepszych tytułów, notatek od osób, które osiągnęły 100% nie zagwarantuje Wam niczego, dopóki nie siądziecie na tyłku i po prostu się tego nie nauczycie (zrozumiecie, a nie tępo wykujecie).



Kilka osób pytało mnie o moje sposoby na przygotowanie do matury. Postanowiłam napisać 2 notki, jedną poświęconą biologii, drugą chemii, by zaspokoić Waszą ciekawość. Zastrzegam jednak, że to, iż u mnie właśnie te książki i sposoby nauki okazały się skutecznie, nie oznacza, że przydadzą się one komukolwiek. Dajcie znać o czym jeszcze chcielibyście przeczytać w serii Poradnika Maturalnego :).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawione komentarze, także te z konstruktywną krytyką. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu :).

Komentarze obraźliwe będą usuwane.