piątek, 30 września 2016

No to zaczynamy! Przeprowadzka, warsztaty szycia chirurgicznego, inauguracja.

Chociaż w Łodzi jestem już od środy, dopiero dzisiaj dotarł mój laptop i mogę dla Was napisać jakaś notkę, choć nie mam pojęcia jak ją zacząć.
Może po kolei. W środę przyjechałam do Łodzi wieczorem i oczywiście musiałam zgubić się w drodze do mieszkania. Poznałam współlokatorkę, wyrzuciłam rzeczy z plecaka, wzięłam prysznic i poszłam spać. Jednak ta prawie dziewięciogodzinna podróż dała mi w kość. A zależało mi by być wypoczęta, bo w czwartek miałam warsztaty szycia chirurgicznego. Na początku trochę obawiałam się, że nie będę w stanie powtórzyć żadnego ruchu prowadzącego, wszystko jednak było wytłumaczone tak łopatologicznie, że udało mi się załapać i choć wyszło krzywo, to jednak jestem niezwykle dumna ze swoich pierwszych szwów. Bardzo pozytywnie rozpoczęty rok akademicki :).



Popołudnie spędziłam na zakupach i sprzątaniu i urządzaniu pokoju. Dzisiaj było podobnie, bo M. przywiózł resztę moich rzeczy, mogłam się więc na dobre zadomowić. Rano miała miejsce inauguracja. Rok akademicki oficjalnie rozpoczęty. Mam nadzieję, że będzie w porządku, bez jakiś większych dramatów i porażek, czego życzę Wam wszystkim, jak i samej sobie. 
Nie mogę się już doczekać pierwszych zajęć i w zasadzie tej nauki (ja jestem dziwna, zdaję sobie z tego sprawę). Pozostaje czekać do wtorku i wykorzystywać ostatnie beztroskie chwile. 

sobota, 24 września 2016

Wakacyjne wspomnienia

Chociaż do oficjalnego rozpoczęcia roku akademickiego mam jeszcze prawie tydzień, pomyślałam, że post z podsumowaniem tegorocznych wakacji pojawi się już dzisiaj. W środę się przeprowadzam, a od października planuję więcej postów studenckich i maturalnych. Choć nie zabraknie także innych tematów, a przynajmniej taką mam nadzieję.

No ale do sedna. Czas po napisaniu matur był oczywiście niezwykle stresujący. Czekanie na wyniki było dla mnie trudniejsze niż właściwe pisanie matury. Jednak miałam w tym czasie sporo innych spraw na głowie. Starałam się dostać na medycynę wojskową, odbywałam więc wycieczki na testy psychologiczne, później dwukrotnie na komisję lekarską i finalnie na testy sprawnościowe. Poznałam w tym czasie mnóstwo pozytywnych osób i po raz kolejny nauczyłam się, że trzeba walczyć do samego końca, choćby dla samej satysfakcji, że się próbowało. Przy okazji sprawnościówki, po raz pierwszy odwiedziłam Wrocław. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze kiedyś tam wybrać, bo miasto bardzo mi się spodobało, a nie miałam na tyle czasu i energii by je dokładnie pozwiedzać.

czwartek, 22 września 2016

Bullet Journal - co to takiego? Moje pierwsze wrażenia



Jeśli jesteście moimi czytelnikami to doskonale wiecie, że mam hopla na punkcie organizacji. Jeżeli jesteście tutaj po raz pierwszy to właśnie się dowiedzieliście.
Podstawą ogarniania przeze mnie czasoprzestrzeni był zawsze kalendarz. Najważniejsze by miał dużo miejsca na notatki. Kalendarze te piętrzą się na mojej półce, bowiem wiele w nich wspomnień, czasem trzeba odnaleźć jakąś datę. Jednak zawsze brakowało mi w kalendarzu elastyczności i w zasadzie pewnego rodzaju oryginalności. Ostatnio w sieci natknęłam się na coś o nic nie mówiącej mi nazwie Bullet Journal… i przepadłam.

niedziela, 4 września 2016

Wspomnienia ze szkolnej ławy


Choć pierwszy wrześniowy post miał być postem motywacyjnym dla tegorocznych maturzystów, gdy odwiedziłam mury mojego gimnazjum i liceum, a w środku wezbrały we mnie wspomnienia, pomyślałam, że chyba warto zmienić plany i tak oto dziś chcę powspominać razem z Wami moje szkolne lata. I choć byłam zawsze grzeczną i pilną uczennicą, a moje szkolne życie nie obfitowało w skandale i nieprawdopodobne historie, to mam nadzieję, że kogoś ten post zainteresuje. A w komentarzach czekam na Wasze szkolne historie :).