piątek, 18 listopada 2016

Na długie jesienno-zimowe wieczory...

Jesienno-zimowe wieczory to czas, kiedy najchętniej zachomikowałabym wokół siebie dużo pysznego jedzenia, schowała się pod kocykiem z dobrą książką i poprosiła Świat by przypomniał sobie o mnie na wiosnę. Bo o ile kocham złocistą jesień, to w tym roku nie miałam okazji się nią nacieszyć i powoli zaczynam odczuwać listopadowy marazm.  Przychodzę więc dzisiaj do Was z propozycjami, które mam nadzieję komuś umilą ten czas. W końcu to, że o 16 wypada już chyba mówić dobry wieczór, a plucha i chłód za oknem nie zachęca do wychylania nawet czubka nosa z dziupli, to nie powód by psuć sobie humor.



Przede wszystkim staram się zadbać o otaczającą mnie przestrzeń. Wygodnie ułożone poduchy, ciepły koc, świeca zapachowa. Od razu robi się przytulniej. Chomikuję też różne pyszności. Ulubiona herbata, kakao z cynamonem i piankami Marshmallow, kawałek dyniowego ciasta (albo cała blacha :P).


Takie długie, leniwe wieczory spędzam głównie na czytaniu książek. Oto wybrane tytuły, które chciałabym Wam polecić:


 "Wichrowe wzgórza" Emily Jane Brontë - historia miłości w klimacie mglistej Anglii. Czy może być coś doskonalszego na długi wieczór? Jeżeli chcecie zapoznać się z moją szerszą recenzją, zapraszam na mojego poprzedniego bloga: KLIK.

 "Mistrz i Małgorzata" Michaił Bułhakow - książka trudna, przynajmniej dla mnie i musiałam się za nią zabierać kilka razy, ale kiedy przeczytałam całość, zakochałam się bez pamięci. Czytałam dwukrotnie i niedługo zamierzam po raz kolejny, bo mam wrażenie, że nie odkryłam jeszcze wielu tajemnic tej powieści.

Wiersze Wisławy Szymborskiej - poezja przepełniona ciepłem, a z drugiej strony też niesamowitą precyzją oddania ludzkich uczuć. Poezja na jesień jest w ogóle fajna.


Jeśli zaś chodzi o filmy, jak możecie zauważyć królują w tym zestawieniu bajki. Nie wiem jak Wy, ale ja w długi, zimny wieczór, kiedy zazwyczaj odpoczywam po ciężkim dniu/tygodniu potrzebuję coś lekkiego i przyjemnego do obejrzenia. Co więc może sprawdzić się lepiej niż bajki? Mało tego bajki z morałem i wciągającą fabułą! Dlatego polecam Wam "W głowie się nie mieści" i " Zwierzogród".  Czasem ujawnia się we mnie moje romantyczne "ja" i wtedy zazwyczaj sięgam po film, który widziałam już kilka razy, a mianowicie "Jeden dzień". 

Na koniec jeszcze moje ukochane piosenki na ten czas:
 Domowe melodie - Miłosna
The Dumplings - Słodko-słony cios
Voo Voo - Gdybym

A Wy, jakie umilacze stosujecie na jesienno-zimowe wieczory?

7 komentarzy:

  1. Osobiście lubię wracać do "Mistrza i Małgorzaty". Przy każdym kolejnym czytaniu odkrywasz w nim coś nowego ;)

    /lastchild69

    OdpowiedzUsuń
  2. Może następnym razem, jak będziesz tworzyła wpisy takie o tematyce codziennej, podzieliłabyś się swoimi przepisami kulinarnymi ? ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy możesz powiedzieć ile realnie godzin dziennie uczyłaś się dziennie podczas roku przerwy i kiedy zaczęłaś i czy codziennie uczyłaś się i z chemii i z biologii?i od którego miesiąca rozwiązywałaś całe poprzednie matury? z góry dziękuję :* super blog!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha uwielbiam to pytanie :P. JA uczyłam się codziennie (miałam jedną tygodniową przerwę, no i przy okazji jakiś świąt itd). Nie wiem ile godzin, bo nigdy tego nie liczyłam, miałam raczej zaplanowane partie materiału na dany dzień (są posty o mojej nauce biologii i chemii do matury). Siadałam do nauki rano, uczyłam się do około 14, oczywiście z przerwami. Zazwyczaj też wieczorem jeszcze coś robiłam. Ale to nie znaczy, że taki schemat będzie dla CIEBIE odpowiedni. To nie ilość, a jakość poświęconego na naukę czasu decyduje o sukcesie na maturze :). A matury rozwiązywałam od około stycznia. Dziękuję za komentarz i również pozdrawiam :)

      Usuń
  4. dzięki!za odp. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oo, chodziłam z ludkami z The Dumplings do szkoły :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze, także te z konstruktywną krytyką. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu :).

Komentarze obraźliwe będą usuwane.