wtorek, 6 grudnia 2016

Korepetycje - gwarant sukcesu, czy strata pieniędzy?

Poprosiłam Was na IG, o wybranie tematu na post i zgodnie z mikołajkową obietnicą przychodzę do Was z takim małym „prezentem”. Będzie dziś o korepetycjach, a choć sama nigdy na korki ani z biologii, ani chemii nie uczęszczałam, mam sporo wniosków po obserwacji znajomych, sama chodziłam na dodatkową matematykę, a i zdarzało mi się występować w roli korepetytora. Na początku zaznaczam, że przedstawiam tutaj swoje zdanie i nie musicie się z nim zgadzać. Zapraszam więc do kulturalnej dyskusji.



Czasem zdarza się tak, że w szkole trafiamy na beznadziejnego nauczyciela. I choć oczywiście, można próbować samemu ogarniać tematy, to jednak trudniejsze zagadnienia mogą stanowić barierę nie do przejścia. A bez sensu odkładać to na później, bo problemy tylko się nawarstwią. Uczyłam raz matematyki chłopca, który w 5 klasie podstawówki miał problemy z płynnym dodawaniem w zakresie do 10. Wyobraźcie sobie teraz, jak miałam z nim nadrobić te kilka sprawdzianów, z których dostał jedynki. Jeżeli macie więc problem ze zrozumieniem czegoś, albo potrzebujecie innego sposobu przedstawienia tematu, wtedy warto wybrać się na korepetycje. 

Pamiętajcie jednak, że korepetytor nie zrobi nic za Was. Ta dajmy godzina w tygodniu nie wystarczy. Trzeba samemu dalej pracować nad tym tematem. A jeśli korepetytor nie daje Wam zadań do domu, to moim zdaniem, czym prędzej go zmieńcie. Jeśli daje, lecz później ich nie egzekwuje również. Wiecie, zły nauczyciel, to dobry nauczyciel. Mnie najwięcej nauczyły zawsze szkolne kosy, będące postrachem kolejnych pokoleń uczniów. Jeśli więc liczycie, że pójście na korki i ich odbębnienie wystarczy, to serio, zaoszczędźcie pieniądze rodziców. A jeśli chodzicie na korki grupowe, zaoszczędźcie też pieniądze innych, by nie tracili czasu na słuchanie Waszych wymówek, usprawiedliwień i dukania, kiedy jesteście nieprzygotowani. 

Jeżeli chodzi o biologię, to nie bardzo rozumiem idee korków gadanych, kiedy nauczyciel wykłada Wam lekcje. Raz, że jest to w szkole i czasem wystarczy po prostu się wsłuchać w wywód, nawet słabego nauczyciela. A dwa, że nawet jeśli lekcje są prowadzone tragicznie/ nie są prowadzone wcale to większość materiału można spokojnie ogarnąć samemu z podręczników. Wydaje mi się, że największy sens korków z biologii, mają zajęcia z egzaminatorem, który będzie w stanie nauczyć Was klucza. Choć i to można wypracować samemu, o czym pisałam tutaj : Wiedza tajemna - jak rozwiązywać arkusze maturalne z biologii.

W przypadku chemii, sensownym jest tłumaczenie teorii, bo bez niej ani rusz do zadanek. A nie oszukujmy się, dość ciężko znaleźć podręcznik, który w łatwy i przystępny sposób wytłumaczy skomplikowane procesy i reakcje. Ale. jeśli do tego nie robicie 23627021 zadanek, to wróćcie do początku mojego wywodu i będziecie wiedzieć co robić. 

Korepetycje mogą też być bardzo przydatne w trakcie gap year, kiedy czasem brakuje motywacji i pomysłu na naukę. Jednak tutaj też wiele zależy od nas. W końcu na korki nie chodzi się przez cały tydzień, a jednak i tak przez cały tydzień trzeba zasuwać nad książkami. 

I choć jak już wspomniałam, nie mam osobistego doświadczenia z korepetycjami z tych przedmiotów to z poczynionych obserwacji, pozwolę sobie wysnuć następujące wnioski:
  •  zastanów się czy korepetycje są Ci potrzebne - być może wystarczy włożyć trochę więcej własnej pracy, by nauka była efektywna
  • znajdź odpowiedniego korepetytora i nie bój się go zmienić - warto zrobić wywiad wśród znajomych, a nawet jeśli najlepszy w mieście nauczyciel, Cię nie satysfakcjonuje, warto poszukać i spróbować z kimś innym, niż tracić czas i pieniądze na zajęcia, z których nic nie wynosisz
  • pamiętaj, że korki to nie wszystko i liczy się to, ile pracy Ty sam włożysz w przygotowanie. To nie nauczycielowi ma zależeć, ale Tobie 
Jakie Wy macie zdanie na temat korków? Myślicie, że bez nich ani rusz? A może to tylko zbędny wydatek?

Zapraszam na IG: @depozyt_mysli i do pisania na mejla: depozyt_mysli@op.pl

2 komentarze:

  1. fajny wpis!
    a kiedy można się spodziewać wpisu o rozwiązywaniu arkuszy maturalnych z chemii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne :). Postaram się by pojawił się jeszcze tym miesiącu :)
      Pozdrawiam

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze, także te z konstruktywną krytyką. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu :).

Komentarze obraźliwe będą usuwane.