piątek, 13 stycznia 2017

Sesja is coming...

Nie bardzo mogę uwierzyć, że właśnie dobiega końca mój pierwszy semestr na medycynie i już niedługo zaczną się pierwsze semestralne zaliczenia i egzaminy. A dokładnie pamiętam, jak rok temu siedziałam załamana nad książkami do biologii i chemii, że na pewno nie poprawię tej nieszczęsnej matury. Styczeń to chyba dla wszystkich maturzystów jakiś taki nieco depresyjny okres, bo studniówki biją na alarm, że zostało właśnie tylko sto dni, do tego, co by nie mówić, ważnego egzaminu. Także drodzy maturzyści, nie poddawajcie się, bo gra jest warta świeczki.


I choć oczywiście, że czasem psioczę na te studia, że dużo nauki, a czasu mało. Że większy to czasem greater, a czasem major. Że długie zajęcia. Że daleko. I choć już nawet żartuję, że dzięki semestralce z anatomii pożegnam się z tymi studiami po pierwszym semestrze, to chyba nigdy nie czułam się tak dobrze, mimo zmęczenia, a czasem już zniechęcenia.

Sama sesja nieco mnie przeraża. Mam niby tylko dwa egzaminy, ale do tego dochodzą zaliczenia semestralne z języków, anatomii i histologii i nagle robi się tego sporo. Wszystko mamy jednak całkiem sensownie rozłożone, no a w końcu od czegoś są też drugie terminy.
Mam więc nadzieje, że wystarczy mi energii do końca sesji, czego również Wam życzę. Jakieś rady na przetrwanie tego okresu?



Dziś tak krótko, nieco pamiętnikowo. Dajcie znać czy chcecie więcej takich postów :)

5 komentarzy:

  1. Osobiście chcę więcej takich wpisów :) Trzymam kciuki za zaliczenia! A co do stycznia, to chyba w ogóle jest jakiś depresyjny miesiąc... Co roku mam takie wrażenie. Ale tym bardziej miło przeczytać taki motywujący wpis. ☺

    OdpowiedzUsuń
  2. odnośnie motywacji - przydałby się jakiś post o tym, jak radziłaś sobie z gorszymi momentami podczas gap year (zniechęcenie, strach że znów może się nie udać, zwątpienie że tym razem niby nie zabraknie punktów, żeby się dostać itp). I tak czysto teoretycznie-miałaś jakiś plan, gdyby na nieszczęście i tym razem się nie dostałaś ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę o gorszych momentach jest w poście "Jak zawładnąć czasoprzestrzenią podczas gap year", ale mogę napisać też coś więcej.

      Miałam w planach tylko raz poprawiać maturę, a jako plan B wybrałam pielęgniarstwo. Podskórnie jednak czuję, że próbowałabym kolejny raz.

      Usuń
  3. Przed sesją jest zawsze dużo nauki. Jednak jak uczy się systematycznie, to jest znacznie łatwiej. Stres przed egzaminami jednak zawsze jest :D. Ja również jestem na pierwszym roku. Powodzenia na sesji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się być jak najbardziej systematyczna, ale czasem i tak to nie wystarcza :(
      Tonie również powodzenia :)

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze, także te z konstruktywną krytyką. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu :).

Komentarze obraźliwe będą usuwane.