środa, 26 kwietnia 2017

Jak przetrwać maturalny maraton?


Minęły miesiące lenistwa i miesiące ciężkiej pracy, chciałoby się powiedzieć, że minęła zima i niedługo jako zwiastun nadchodzącego maturalnego armagedonu zakwitną kasztany, choć pogoda płata trochę figle w tym roku. Maj czeka już z szeroko otwartymi ramionami na przerażonych maturzystów. Nie ma co gdybać. Nadchodzący miesiąc będzie dla Was bardzo wymagający. Pół biedy mają jeszcze poprawkowicze, którzy mają do napisania 2 lub 3 arkusze, ale na nich ciąży zaś presja. Co mają powiedzieć świeżaki, przed którymi do rozwiązania  dużo więcej arkuszy i matury ustne. Pamiętam jak dwa lata temu, pod koniec maturalnego maratonu, jedyne o czym marzyłam to długi sen. Dzisiaj więc kilka moich rad jak przetrwać majowe potyczki :). 





Przede wszystkim nie panikujcie. Stres w niczym Wam nie pomoże. Wiem, że łatwo się mówi, do mnie też takie rady średnio docierały, ale uwierzcie, że panikując wiele nie zdziałacie. Pamiętajcie, że matura to nie koniec świata i zawsze możecie ją poprawić.

Po drugie wyluzujcie z powtórkami. Naprawdę nie ma sensu wieczór przed maturą z biologii powtarzać cykl Krebsa i cykl rozwojowy sosny. Tylko niepotrzebnie będziecie się denerwować, a pewnie przy okazji wpadniecie na genialny pomysł, żeby zarwać nockę na naukę. A sen to podstawa, bo zmęczony umysł nie będzie pracował zbyt efektywnie. Nie mówię, by zarzucać w ogóle powtórki już pierwszego dnia matur, bo wtedy do niektórych przedmiotów jest jeszcze czasem 2 tygodnie, ale by po prostu trochę zwolnić tempo. Matury to maraton, a nie sprint – trzeba więc dobrze rozłożyć siły.
Warto więc popołudnie przed maturą poświęcić na relaks. Najlepiej aktywny! Idźcie na spacer, albo popływać. Dotlenicie organizm, rozruszacie zastane mięśnie a przede wszystkim się zmęczycie i będziecie mogli bez problemu zasnąć.  A mówiłam już, że sen jest niezwykle ważny prawda? Warto też wieczorem przygotować sobie ubranie i przybory. Wiem, że może brzmi to głupio, ale może się sprawdzić, bo nie będziecie rano w panice szukać czarnego długopisu i krawata.Zapewne będziecie już i tak wystarczająco zestresowani. Ranek lepiej poświęcić na pogadanie z kimś bliskim, kto Was uspokoi i kolejna podstawa – na zjedzenie zdrowego, pożywnego śniadania. Mózg jednak sporo „je” i mi nawet mimo śniadań na bardziej wymagających maturach burczało w brzuchu :P. Postarajcie się więc nie iść pisać tych testów na pusty żołądek. Jeżeli nie macie pomysłu co możecie zjeść na takie śniadanie, zapraszam Was na mojego Instagrama, gdzie znajdziecie wpis o tym, jak robię swoje zielone smoothies J

W ogóle przez cały czas, ale szczególnie w tym intensywnym okresie, starajcie się zdrowo odżywiać, pić dużo wody i choć trochę się ruszać. Wasz organizm na pewno będzie Wam wdzięczny.  A przed wejściem na salę skuście się na kostkę gorzkiej czekolady J.


Mam nadzieję, że moje rady pomogą Wam przejść przez ten maturalny maraton. Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Wam powodzenia – na pewno poradzicie sobie z tą maturą. Czytajcie dokładnie zadania, kontrolujcie czas i uwierzcie w siebie. Trzymam kciuki!

2 komentarze:

  1. Dziękuję za ten post, fajnie że pamietasz jaki to stres. Powoli zaczyna to do mnie docierać że zostało na prawdę mało czasu i zaczynam panikować. Nie wiem za co się zabrać, mam wrażenie że nic nie umiem, chociaż wiem że to nieprawda. Tylko to już jest ren moment kiedy pięty achillesowe powinny być opanowane :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim warto się uspokoić :). A potem może warto wypisać rzeczy, z którymi nie czujesz się pewnie i jeszcze je powtórzyć? Poradzisz sobie :*

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze, także te z konstruktywną krytyką. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu :).

Komentarze obraźliwe będą usuwane.