poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Różowa kredka w dłoń, czyli...

histologia!
Miałam dziś przedostatnie ćwiczenia z histologii, został mi tylko przegląd preparatów, pomyślałam więc, że już teraz napiszę Wam nieco więcej o tym przedmiocie, tak jak obiecywałam w podsumowaniu pierwszego semestru.



Histologia to w dużym uproszczeniu to nauka o tkankach. Najpierw mieliśmy blok ćwiczeń z cytologii, czyli dział o komórce, później omawiane były poszczególne tkanki, a następnie układy. Na Wydziale Lekarskim przedmiot ten zawiera w sobie również embriologię, ale z tego co mi wiadomo od października Wydział Wojskowo – Lekarski również ma mieć to połączone.

Przedmiot trwa dwa semestry i kończy się egzaminami: praktycznym i teoretycznym. Prowadzone są wykłady oraz raz w tygodniu ćwiczenia. I to pewnie one najbardziej Was ciekawią. No to zaczynamy!  Obecnie ćwiczenia prowadzone są w budynku Collegium Anatomicum, ale z tego co słyszałam, od października, Katedra ma powrócić na Żeligowskiego. Na każdych ćwiczeniach była wejściówka obejmująca zagadnienia na dane zajęcia. Objętościowo wychodziło najczęściej około 30-40 stron Sawickiego. Aby być dopuszczonym do kolokwiów i egzaminu należy mieć zdane wszystkie wejściówki. W razie potknięcia mieliśmy tydzień na poprawę. Ale wracając do ćwiczeń! Po wejściówce jest prelekcja, na której asystent odpowiedzialny za dane ćwiczenia przybliża jego tematykę, tłumaczy co należy narysować i po krótkiej przerwie zaczynamy medyczne ASP. Zestaw obowiązkowy to gładki zeszyt i kredki. Dużo różowych kredek. Im więcej odcieni tym lepiej :P. Dyżurny rozdaje szkiełka z preparatami, które należy obejrzeć pod mikroskopem, a następnie przerysować do zeszytu, który jest następnie sprawdzany przez naszego asystenta. I to w zasadzie całe ćwiczenia. Oczywiście wszystko brzmi tak kolorowo, podczas gdy czasem pod mikroskopem widzicie jakieś różowo-fioletowe ciapki, które nie przypominają niczego. Trzeba więc czasem mocno się nagłowić, żeby połapać się co jest jaką komórką. Na szczęście nasza asystentka miała do nas pokłady ogromnej cierpliwości i zawsze rozwiewała nasze wątpliwości. Jeżeli chodzi o książki to niezbędne jest zaopatrzenie się w Histologię Sawickiego, a na blok z cytologii w Seminaria z cytofizjologii Zabla. Z pierwszej uczyło mi się w porządku, z drugiej trochę mniej. 



Jeśli chodzi o moje wrażenia, to początkowo niezwykle stresowałam się tym przedmiotem i każda poniedziałkowa wejściówka była dla mnie ogromnym wydarzeniem. Ale z czasem, kiedy już nauczyłam się uczyć i też trochę zmieniło się moje podejście, przychodziło mi to z większą łatwością. A i też histologii uczy mi się przyjemniej niż anatomii. Chyba należę do mniejszości. Nie bardzo przepadam za tym rysowaniem, bo nie mam zbyt dużych zdolności i też ciężko było mi odwzorować to co widzę pod mikroskopem.
Jeśli mogłabym coś doradzić przyszłym studentom, którzy na swoim kierunku zetkną się z histologią, bo to przecież nie tylko lekarski, to uczcie się jej systematycznie. Pomagają w tym oczywiście te wejściówki, ale warto przygotowywać się do nich porządnie, bo później przed kolokwium jest dużo łatwej powtórzyć ten materiał. A jest jego dosyć sporo.



Odnośnie kolokwiów, u nas sprawa wygląda nieco inaczej niż na WL. W pierwszym semestrze mieliśmy jedno kolokwium po bloku ćwiczeń z cytologii, a następnie kolokwium semestralne. W drugim semestrze mieliśmy kolokwium po 4 pierwszych ćwiczeniach. A teraz przede mną egzamin. Chyba bardziej martwię się o praktyczny, ale mam nadzieję, że i z tym sobie poradzę.


Trochę nie mogę uwierzyć, że to już koniec. Pamiętam, jakby to było wczoraj jak czekałam na pierwsze zajęcia, a tu już sesja za pasem. Nie sądziłam, że ten pierwszy rok tak szybko mi ucieknie. Dużo się w tym czasie zmieniło, bądź co bądź przyswoiłam ogromną ilość wiedzy i na całe szczęście, czuję nadal, że to właściwe dla mnie miejsce :).

Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania - piszcie śmiało w komentarzach :). 

2 komentarze:

  1. Jak dla mnie to strasznie ciężka tematyka, a ja w dodatku jestem typowym humanistą i nie sądzę, bym wytrwała na takich studiach :) czas szybko leci, to fakt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem raczej humanistką :). No i jest tutaj sporo pamięciówy :)

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze, także te z konstruktywną krytyką. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu :).

Komentarze obraźliwe będą usuwane.